Hej hej :)
wiosna już zaczyna rządzić światem, więc czas na wiosenną zmianę kolorów. W moich ubraniach i makijażu pojawia się coraz więcej błękitu. Nie mogło więc go zabraknąć na paznokciach.
Lakier Paese (koszt około 16 zł) to piękny błękit. Jest mocno kryjący, jedna warstwa w zupełności wystarczy do pełnego pokrycia płytki (ja trochę z przyzwyczajenia nałożyłam 2 warstwy). Lakier łatwo się nakłada i nie robi psikusów w formie nieestetycznych smug. Schnie szybko a na moich paznokciach utrzymał się 4 dni.
Jak Wam się podoba?
buziaki
M.
Tuesday, 11 March 2014
Wednesday, 5 March 2014
Pink + hearts
Hej hej :)
Która z nas nie lubi przynajmniej od czasu do czasu poczuć się dziewczęco :) Dziś takie właśnie dziewczęce paznokcie chcę Wam pokazać :)
Manicure został wykonany lakierem Golden Rose w kolorze delikatnego różu.
Nie jest to lakier, który nadaje się na szybki manicure 5 minut przed wyjściem, trzeba się trochę pomęczyć - lakier jest gęsty i nie daje się łatwo nakładać, pomimo szerokiego, wygodnego pędzelka. Za to efekt jest warty tych męczarni :)
Serduszka wykonałam pisakiem zakupionym w Sephorze.
Przy zdobieniu za jego pomocą należy pamiętać, że lakier musi być zupełnie wysuszony. W przeciwnym razie zostaną nieestetyczne wgniecenia. Sam jednak pomysł jest świetny, a jakość bardzo dobra. Polecam zakup tego pisaka szczególnie osobom, które dopiero zaczynają przygodę ze zdobieniem paznokci.
Jak Wam się podoba?
buziaki
M.
Która z nas nie lubi przynajmniej od czasu do czasu poczuć się dziewczęco :) Dziś takie właśnie dziewczęce paznokcie chcę Wam pokazać :)
Manicure został wykonany lakierem Golden Rose w kolorze delikatnego różu.
Nie jest to lakier, który nadaje się na szybki manicure 5 minut przed wyjściem, trzeba się trochę pomęczyć - lakier jest gęsty i nie daje się łatwo nakładać, pomimo szerokiego, wygodnego pędzelka. Za to efekt jest warty tych męczarni :)
Serduszka wykonałam pisakiem zakupionym w Sephorze.
Przy zdobieniu za jego pomocą należy pamiętać, że lakier musi być zupełnie wysuszony. W przeciwnym razie zostaną nieestetyczne wgniecenia. Sam jednak pomysł jest świetny, a jakość bardzo dobra. Polecam zakup tego pisaka szczególnie osobom, które dopiero zaczynają przygodę ze zdobieniem paznokci.
Jak Wam się podoba?
buziaki
M.
Monday, 3 March 2014
Share Week
Hej hej :)
Z inicjatywy Andrzeja Tucholskiego z bloga jestkultura.pl powstał Share Week,w którym postanowiłam wziąć udział. Poniżej kilka słów o moich ulubionych miejscach w blogosferze.
1. Jest-rudo
Ten blog to spora dawka świetnych, nietuzinkowych tekstów, porad zdjęciowych i DIY. Trafiłam na niego przypadkiem, a teraz z utęsknieniem czekam na każdy nowy post, szczególnie na serię fotograficzną :) Do tego cudowna szata graficzna. Jednym słowem cudo :)
Piękne zdjęcia, kreatywne DIY i pomysły na wystrój wnętrz oraz garść porad lifestylowych. To jest moje pierwsze blogowe uzależnienie, które trwa do dziś :)
3. Niebałaganka
Co ja bym bez niej zrobiła :) Za sprawą tego bloga codzienne zmagania w domu stały się łatwe, a nawet prawie przyjemne (no jakoś jeszcze nie mogę się przełamać i powiedzieć, że sprzątanie jest przyjemne :) nie wykluczone jednak, że przy dalszej lekturze tego bloga moje podejście nawet w tej kwestii się zmieni :) ) Ten blog wprowadza cichą, niepozorną rewolucję. Jeżeli raz spróbujecie pomysłów Autorki, będziecie zastanawiać się jak mogłyście bez nich żyć :)
Tak wygląda moje Top3. Share week jest genialną inicjatywą, więc jeżeli możecie mi polecić jakieś ciekawe blogi, to chętnie na nie zajrzę.
buziaki
M.
Sunday, 2 March 2014
Wyznania zegarkomianiaczki
Hej hej :)
Mam na imię Magda i jestem zegarkomaniaczką :)
Taka prawda, trzeba o tym mówić otwarcie - uwielbiam zegarki. Mam ich całkiem pokaźny zbiór i wciąż nie mogę oprzeć się nowym. Bo wszystkie są takie piękne :)
Zaczęło się niewinnie - od tych wszystkich fajnych stojących zegarków na półkę. Mam ich po kilka w każdym pokoju. A potem poszło już lawinowo. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka zegarków, które moim zdaniem byłyby idealne na wiosnę (już czuję ból portfela :) )
Na Shopebbo możecie dostać kilka niesamowitych wzorów.
Jak Wam się podobają? Ja już się zakochałam :) Nie wiem w którym najbardziej
buziaki
M.
Mam na imię Magda i jestem zegarkomaniaczką :)
Taka prawda, trzeba o tym mówić otwarcie - uwielbiam zegarki. Mam ich całkiem pokaźny zbiór i wciąż nie mogę oprzeć się nowym. Bo wszystkie są takie piękne :)
Zaczęło się niewinnie - od tych wszystkich fajnych stojących zegarków na półkę. Mam ich po kilka w każdym pokoju. A potem poszło już lawinowo. Dziś chciałabym Wam pokazać kilka zegarków, które moim zdaniem byłyby idealne na wiosnę (już czuję ból portfela :) )
Na Shopebbo możecie dostać kilka niesamowitych wzorów.
![]() |
| Źródło |
buziaki
M.
Monday, 24 February 2014
Byłam, polecam #2
Hej hej :)
W sobotę wybrałam się do kina na "Pompeje"
![]() |
| Źródło |
Ponieważ to nie ja wybrałam ten film, nie nastawiałam się do niego w żaden sposób i nie oczekiwałam go entuzjastycznie. Dało mi to dość subiektywne spojrzenie na tę produkcję.
Jak można się było spodziewać jest to film w typie lekkich i łatwych - standardowy wątek miłosny i walka dobra ze złem. Nic czego wcześniej nie widzieliśmy. Na temat treści filmu nie będę się rozpisywać, żeby nie odebrać przyjemności osobom, które wybierają się do kina.
Powiem natomiast tyle, że przez prawie cały film obserwujemy jeden z lepiej wychowanych wulkanów - za każdym razem, kiedy główni bohaterowie w widoczny sposób się do siebie zbliżają, lub odbywa się jedna ze spektakularnych walk, wulkan przestaje na chwilę siać zniszczenie. Prawda, że uprzejmy :)
Sceny akcji są nienachalne i nie przytłaczające. Dodatkowym atutem filmu jest obsada. Główną rolę otrzymał Kit Harrington (Jon Snow z "Gry o tron"). Czy tylko mnie wydaje się on idealny do roli zbuntowanego, śmiertelnie niebezpiecznego gladiatora? :)
Czarny charakter zagrał Kiefer Sutherland, a jego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba.
Czy jeszcze kiedyś obejrzę? Nie wiem, raczej wątpię.
Dla mnie to jeden z tych filmów, które ogląda się z dużą przyjemnością, ale raz w zupełności wystarczy :)
Widziałyście ten film? Zamierzacie go obejrzeć?
buziaki
M.
Wednesday, 19 February 2014
Frontcover Makeup
Hej hej :)
Oj dawno mnie tu nie było, dawno :) No ale początki nowej pracy nigdy nie są łatwe i mam nadzieję, że mi wybaczycie :) Na osłodę mam dla was coś w czym osobiście zakochałam się na zabój - paletę Frontcover.
Na paletę składa się 12 cieni w kamieniu i dwa cienie w kremie. Wszystkie mają cudowne, mocno pigmentowane kolory, a cenie kremowe nie lepią się.
Kolory utrzymują się długo, nie osypują się i nie zbierają w załamaniu powieki. Te kosmetyki sprawiły, że wróciłam po imprezie w makijażu tak świeżym jak przed wyjściem :)
Dodatkowo w palecie znajdziemy trzy brokaty - różowy delikatny pyłek (mój ulubiony :) ), srebro i grafit oraz kryształki wraz z klejem. Do tego również lakier z delikatnym brokatowym połyskiem i pasujący do tego błyszczyk, baza pod cienie, która zasługuje na szczególną uwagę, a tym samym osobną notkę :), miękka czarna kredka z gąbeczką do rozcierania i dwustronny pędzelek, który również okazał się przemiłym zaskoczeniem
Kosmetyki są bardzo dobre jakościowo. Jedynym ich minusem jest słaba dostępność. Z założenia mają one być dostępne w Sephorze, lecz na stronie tej firmy nie znalazłam nawet najmniejszej wzmianki i kosmetykach Frontcover. Palety i pojedyncze kosmetyki możecie kupić na oficjalnej stronie tej marki. Ceny to 20€ i w górę. Mnie natomiast udało się upolować moją paletę na około 80 zł na Allegro. Niestety była to jedyna dostępna paleta.
A jak wam się podobają te kosmetyki?
Ja planuję już zakup kolejnej palety :)
buziaki
M.
Oj dawno mnie tu nie było, dawno :) No ale początki nowej pracy nigdy nie są łatwe i mam nadzieję, że mi wybaczycie :) Na osłodę mam dla was coś w czym osobiście zakochałam się na zabój - paletę Frontcover.
Na paletę składa się 12 cieni w kamieniu i dwa cienie w kremie. Wszystkie mają cudowne, mocno pigmentowane kolory, a cenie kremowe nie lepią się.
Kolory utrzymują się długo, nie osypują się i nie zbierają w załamaniu powieki. Te kosmetyki sprawiły, że wróciłam po imprezie w makijażu tak świeżym jak przed wyjściem :)
Dodatkowo w palecie znajdziemy trzy brokaty - różowy delikatny pyłek (mój ulubiony :) ), srebro i grafit oraz kryształki wraz z klejem. Do tego również lakier z delikatnym brokatowym połyskiem i pasujący do tego błyszczyk, baza pod cienie, która zasługuje na szczególną uwagę, a tym samym osobną notkę :), miękka czarna kredka z gąbeczką do rozcierania i dwustronny pędzelek, który również okazał się przemiłym zaskoczeniem
Kosmetyki są bardzo dobre jakościowo. Jedynym ich minusem jest słaba dostępność. Z założenia mają one być dostępne w Sephorze, lecz na stronie tej firmy nie znalazłam nawet najmniejszej wzmianki i kosmetykach Frontcover. Palety i pojedyncze kosmetyki możecie kupić na oficjalnej stronie tej marki. Ceny to 20€ i w górę. Mnie natomiast udało się upolować moją paletę na około 80 zł na Allegro. Niestety była to jedyna dostępna paleta.
A jak wam się podobają te kosmetyki?
Ja planuję już zakup kolejnej palety :)
buziaki
M.
Saturday, 18 January 2014
Ratunek dla dłoni || Rescue for hands
Hej dziewczyny :)
Dziś przetestowałam sposób, którego efekt bardzo mnie zaskoczył. A chodzi o maskę na dłonie nałożoną pod gumowe rękawiczki.
Zastosowałam maskę Ziaji z kozim mlekiem. Nałożyłam grubą warstwę kosmetyku, a następnie gumowe rękawiczki. Procedura nieco trudna, ponieważ krawędź rękawiczek zbiera maskę. Nie sprawdzałam dokładnie czasu, rękawiczki trzymałam aż do momentu, kiedy poczułam, że kosmetyku zostało nie wiele (na pewno około godziny). Po ściągnięciu rękawiczek starłam resztę maski chusteczką. A efekt? Porównywalny z profesjonalnym zabiegiem parafinowym, a może nawet lepszy :)
Polecam wam serdecznie
buziaki
M.
Hi girls :)
Today I checked out a treatment which effect came as a surprise. A hand mask put under rubber gloves.
I used a goat milk hand mask by Ziaja. I put a generous dose of the product and spread it on my hands. Then I put on rubber gloves. The procedure may be a bit difficult as the fringe of the gloves messes the mask a bit. I didn't ckeck the time but the gloves stayed on my hands untill I felt that the mask is almost gone (for sure about an hour). After taking off the gloves I cleaned the rest of mask with a tissue. What about the effect? It may be compared to a professional parafine treatment, or even better :)
I strongly recommend it
xo
M
Subscribe to:
Posts (Atom)



