Showing posts with label żółty. Show all posts
Showing posts with label żółty. Show all posts

Wednesday, 3 July 2013

Kropki, kropeczki

Cześć :)

Dziś mam dla was bardzo wakacyjny i dziewczęcy manicure i pedicure.

Od jakiegoś czasu uwielbiam paznokcie w kropki.  Są śliczne, świeże i wystarczająco ozdobne, by zastąpić biżuterię (jak tylko robi się ciepło, puchną mi dłonie i nie mogę nosić pierścionków). Wykonanie takiego minicure'u nie jest trudne i sprawia dużo frajdy. Można dowolnie bawić się kolorami i wyczarowywać coraz to nowe stylizacje. Do wykonania kropeczek używam dwustronnego aplikatora Nail Art Duo z Essence. 

Dziś pokażę wam kropkowany manicure i pedicure.
Dłonie ozdobiłam nie tylko kropkami. Na serdecznym palcu odwróciłam kolory bazy i kropek.
Do wykonania minicure'u użyłam białego lakieru Inglot i miętowego Essence 




A oto efekt końcowy:



Do pedicure'u użyłam tego samego białego lakieru. Lakierem bazowym był jednak żółty z Essence


No i efekt końcowy na mojej stopie :) Kropki zrobiłam tylko na paznokciu dużego palca. Unikam ozdabiania mniejszych paznokci, ponieważ moim zdaniem łatwo można wtedy przesadzić z ozdobami. 


I jak wam się podoba? Lubicie robić kropki na paznokciach? 
pozdrawiam
Magda

Tuesday, 2 July 2013

Lakier zmienny jak kobieta, czyli jak zostałam eclairomaniaczką :)

Cześć :)

Miałyście kiedyś wrażenie, że wasze paznokcie was nudzą? Może jestem dziwna, ale ja tak czasem mam, Dlatego uwielbiam wszelkie nowości, do których należą również lakiery termiczne.  Od jakiegoś czasu przeglądałam kolorówki lakierów termicznych i z różnym skutkiem próbowałam ich na własnych paznokciach aż znalazłam, i dziś mogę wam przedstawić, termiczny lakier idealny :)



Lakierowy Mr. Perfect jest firmy Eclair - dość słabo znanej na polskim rynku, a szkoda bo po pierwszym zakupie skusiłam się na trzy następne (ale o tym innym razem). Lakiery Eclair można kupić tylko w trzech miastach w Polsce. Ja sprowadzam je z Łodzi przez Allegro.

Lakier jest trwały, na moich paznokciach utrzymuje się około 4 dni (większość innych lakierów wytrzymuje na moich paznokciach około 3 dni). Schnie bez problemów, nie pozostawia smug. Już jedna grubsza warstwa zapewnia bardzo dobre krycie, ja jednak lubię nakładać dwie - pierwszą cieniutką, drugą trochę grubszą.

Jednak to, co najbardziej lubię to kolor tego lakieru i to jakie daje on możliwości. W buteleczce dostajemy lakier w kolorze przyjemnego różu. Kolor w buteleczce i na paznokciach w chłodnym otoczeniu jest dokładnie ten sam. W cieple zmienia się w piękny bananowy kolor. Ale to jeszcze nie wszystko. Na długich paznokciach lakier tworzy kolorowy french zabarwiając chłodniejsze końcówki na różowo, a cieplejszą część paznokcia na bananowo. 



Lakier tworzy też efekt, który ja żartobliwie nazywam "ombre dla nieuzdolnionych plastycznie", czyli takich jak ja :) O ombre marzyłam bardzo długo, ale nie potrafiłam go wykonać. Teraz mogę cieszyć się tym efektem bez większego wysiłku :)





Jedynym minusem lakieru jest kokardka na zakrętce. Oczywiście, wygląda słodko i sam jej wygląd bardzo mi się podoba, jest jednak strasznie nieporęczna przy malowaniu. Na szczęście nigdy nie zniszczyłam sobie nią świeżo położonego lakieru, ale jej obecność nie daje szczególnego poczucia komfortu.

Cena lakieru to 24 zł.

A wam jak się podoba?

Friday, 28 June 2013

Szybkie odwiedziny w Naturze

Cześć :)
Dziś wpadłam na chwilę do Natury. Niby nic nie potrzebowałam, ale same wiecie jak to miło czasem tam zajrzeć :) Oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami. Do moich najnowszych nabytków należą:

1. Odżywka do brwi i rzęs, Essence, około 8 zł

Wybór uzasadniony - poprzednia się skończyła :)

Odżywek używam przede wszystkim do utrwalania makijażu brwi. Dzięki nim każdy włosek leży na swoim miejscu. Czy ta się sprawdzi? Zobaczymy :) Jako stała fanka Essence jestem nastawiona pozytywnie. 

Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym od razu nie spróbowała :) 

Szczoteczka jest wygodna w użyciu, dobrze rozczesuje włoski i pozwala je dowolnie układać.

2. Cień pojedynczy, My Secret

Już od jakiegoś czasu poszukiwałam cienia, który miałby odcień bardzo nasyconej, choć nie neonowej żółci. I znalazłam :)

Ponadto cień jest bardzo trwały. Nie da się go po prostu zetrzeć chusteczką. Jestem w nim już poważnie zakochana :)

3. I na koniec coś, co kupiłam z myślą o weselu mojej koleżanki, na które się wybieram już jutro - Sztuczne rzęsy w kępkach od Essence

Na co dzień nie używam sztucznych rzęs. Nawet ich nie lubię. Moje własne rzęsy są długie i podkręcone, więc tusz w zupełności im wystarcza. Lecz wesele to specjalna okazja :) O ile zwykłe rzęsy w pasku są dla mnie nie do przejścia - nie potrafię ich założyć, a jak mi się w końcu uda, to strasznie mi przeszkadzają, o tyle te kępki są niewyczuwalne, łatwe do przyklejenia i pozwalają, w nie rzucający się oczy sposób, zagęścić własne rzęsy. Jak dla mnie, ideał :)

Opakowanie oprócz rzęs zawiera również klej.

Szczęśliwie mamy dziś piątek, zaczyna się weekend :) Wypoczywajcie i do zobaczenia w wirtualnym świecie :)
Magda