Hej dziewczyny :)
Jak wam minęły pierwsze dwa tygodnie nowego roku? U mnie trochę zmian na lepsze. Jak się z tymi zmianami rozpędziłam to sięgnęły i włosów :) Zmęczona zapuszczaniem postanowiłam zrobić sobie nowy kolorek i trochę odświeżyć fryzurę, tak, żeby włosy rosły dalej, ale nie wyglądały jak smutny stóg siana. Z długości włosy nie straciły wiele, jedynie denerwujące farfocle, które podnosiły się pod wpływem szalika. A kolorek uwielbiam - zdecydowałam się na truskawkowy blond :)
Po 8 latach zmieniłam też fryzjera i jestem bardzo zadowolona. Wybrałam się do salony Pukielnia&Malarnia w Kielcach i serdecznie wam to miejsce polecam. Fryzjerem jest tam przemiły pan, który do Kielc przeniósł się z Londynu (!) :) Pozytywnie zaskoczyły mnie dwie rzeczy: po pierwsze na wstępie gołymi rękami ułożył moje rozczochrane gniazdo w ciekawą fryzurkę. Po drugie w lot rozumiał o co mi chodzi. Koniec z mozolnym tłumaczeniem jaką fryzurę chcę mieć. Ja mówię jakie są moje potrzeby, jakie cuda potrafią robić moje włosy i czego mniej więcej oczekuję, a pan proponuje mi małe dziełko sztuki, które obecnie noszę na głowie. Włosy same się układają, bo fryzjer uwzględnia w cięciu ich strukturę.
Dobrze, koniec tych superlatyw, bo tak będę bez końca pisać :) Pukielnia&Malarnia to świetne miejsce, do którego wrócę na pewno :) A potem jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz :)
buziaki
M.
Wednesday, 15 January 2014
Wednesday, 1 January 2014
2014
Witam noworocznie :)
Dziś nie będzie podsumowań, ani postanowień. Dziś będzie o pierwszym dniu nowego roku.
Sylwester to powód do szalonej zabawy, jednak dla wielu osób Nowy Rok jest drastycznym powrotem do szarej rzeczywistości. A wszystko to przez rzecz wydawałoby się prozaiczną - fajerwerki.
Produkt ogólnodostępny i kupowany masowo pod koniec grudnia jest często powodem ogromnych zmartwień i bólu. Nie wiele osób sprawdza pochodzenie fajerwerków, w niewielu przypadkach jest to w ogóle możliwe. Tym sposobem w nasze ręce trafiają materiały pirotechniczne, których efekt może być odmienny od zamierzonego. Przez to właśnie rzesze chirurgów rozpoczynają kolejny rok od przyszywania całej masy urwanych rąk i palców oraz opatrywania obrażeń.
Kolejnym aspektem są zwierzęta - te domowe i te dzikie. Te drugie, wybudzone ze snu, usiłują ratować się ucieczką. Ptaki mogą stać się ofiarą samych fajerwerków, pozostałe stworzenia mogą z łatwością wpaść pod koła samochodów, w czasie swojej ucieczki. No i nasi pupile, członkowie naszych rodzin. Często oszalałe ze strachu lub nafaszerowane środkami uspokajającymi. Czy na prawdę taka musi być cena jednego wieczoru?
Jeżeli fajerwerki już muszą się pojawiać, to może zostawmy ich obsługę specjalistom. Znacznie poprawi to bezpieczeństwo i skróci czas ich używania. Będą one rzeczywiście tylko w jedną noc, a nie co noc od Wigilii, kiedy to pierwsi niecierpliwi odpalają swoje rakiety. Co smutniejsze, kiedy piszę tego posta, za moim oknem co chwilę pojawiają się pióropusze fajerwerków. Wygląda na to, że Sylwester dla niektórych jeszcze się nie skończył.
Dlatego popieram wszelkie inicjatywy mające na celu ograniczenie ilości fajerwerków i zachęcam was do tego samego.
Zabawa sylwestrowa może obejść się bez ofiar w ludziach i zwierzętach, nie tracąc swojego uroku.
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
buziaki noworoczne :)
M.
Tuesday, 31 December 2013
New Year's Eve
Moje drogie :)
Jakie plany macie plany na Sylwestra? Ja za cztery godzinki ruszam na swój pierwszy bal sylwestrowy :)
Tymczasem chcę Wam życzyć, aby nadchodzący rok przyniósł ze sobą spełnienie wszystkich marzeń. Aby uśmiech nie znikał z Waszych buziek, problemy się nie pojawiały i żeby otaczali Was cudowni, kochający ludzie. Aby nie zabrakło Wam sił, motywacji i determinacji do zrealizowania Waszych marzeń.
Bawcie się dobrze.
Do zobaczenia w Nowym Roku :)
buziaki
M.
My dearests :)
What are yourplans for New Year's Eve? In only 4 hours I will attend my first New Year's Eve ball:)
But now I want to wish you for all your dreams to come true. For smile to never leave your faces and problems do not even attempt to appear. For you to be surrounded by wonderfull, loving people. I wish your strength, motivation and determination allow you to realize all your dreams.
Have fun tonight.
See you Net Year :)
xoxo
M.
Jakie plany macie plany na Sylwestra? Ja za cztery godzinki ruszam na swój pierwszy bal sylwestrowy :)
Tymczasem chcę Wam życzyć, aby nadchodzący rok przyniósł ze sobą spełnienie wszystkich marzeń. Aby uśmiech nie znikał z Waszych buziek, problemy się nie pojawiały i żeby otaczali Was cudowni, kochający ludzie. Aby nie zabrakło Wam sił, motywacji i determinacji do zrealizowania Waszych marzeń.
Bawcie się dobrze.
Do zobaczenia w Nowym Roku :)
buziaki
M.
![]() |
| Źródło/Source |
My dearests :)
What are yourplans for New Year's Eve? In only 4 hours I will attend my first New Year's Eve ball:)
But now I want to wish you for all your dreams to come true. For smile to never leave your faces and problems do not even attempt to appear. For you to be surrounded by wonderfull, loving people. I wish your strength, motivation and determination allow you to realize all your dreams.
Have fun tonight.
See you Net Year :)
xoxo
M.
Monday, 30 December 2013
A story of a majorly pissed lizard
Hi girls :)
Two days ago I went to see Hobbit: The Desolation of Smaug and I was struggling to write something about it ever since. There is one problem: it's hard to write anything about this movie, be it a good or bad opinion.
From the very beginning it was surprising for me how on earth can anyone make a film trilogy out of one, short book. Yet people wiser than me decided that it will be a trilogy. The first film was so-so, saved by the rabbits. The rabits were awesome :) Unfortunately they appear in only one scene in the second movie, so there is no chance for them to save anything.
The Elves lost the majority of their charm. Even Orlando Bloom is not quite the same Legolas. The no longer has this freshness and etherealness. The Elvish moves, so hard to picture in LOTR had some part of naturalness. In Hobbit they are a mere trick overloaded with technique.
There is not much good to say about the action. Nothing surprising when a short book is streatched to the size of three full length films. I'm not saying it was terrible. Of course there were funny moments like the scene in which Bombur uses a barrow to become a supercompactor at full speed. I had an impression that some elements are underlined while other, that could give the entire picture some edge, were a little bit neglected.
My first thought after seeing the movie? A story of a majorly pissed lizard. The dragon is ok. Big, strong, breathing fire. But somehow neutral. As if angry, as if dangerous, but somehow not totally.
I've been in love with the works by Tolkien for years now. Ther are marvellous stories to which I returs eagerly. And each time I find something new. Unfortunately I cannot say the same about this film. It's one of those movies that every fantasy lover should watch. But one time is more than enough.
Have you seen the film? How did you like it?
xo
M.
Two days ago I went to see Hobbit: The Desolation of Smaug and I was struggling to write something about it ever since. There is one problem: it's hard to write anything about this movie, be it a good or bad opinion.
From the very beginning it was surprising for me how on earth can anyone make a film trilogy out of one, short book. Yet people wiser than me decided that it will be a trilogy. The first film was so-so, saved by the rabbits. The rabits were awesome :) Unfortunately they appear in only one scene in the second movie, so there is no chance for them to save anything.
The Elves lost the majority of their charm. Even Orlando Bloom is not quite the same Legolas. The no longer has this freshness and etherealness. The Elvish moves, so hard to picture in LOTR had some part of naturalness. In Hobbit they are a mere trick overloaded with technique.
There is not much good to say about the action. Nothing surprising when a short book is streatched to the size of three full length films. I'm not saying it was terrible. Of course there were funny moments like the scene in which Bombur uses a barrow to become a supercompactor at full speed. I had an impression that some elements are underlined while other, that could give the entire picture some edge, were a little bit neglected.
My first thought after seeing the movie? A story of a majorly pissed lizard. The dragon is ok. Big, strong, breathing fire. But somehow neutral. As if angry, as if dangerous, but somehow not totally.
I've been in love with the works by Tolkien for years now. Ther are marvellous stories to which I returs eagerly. And each time I find something new. Unfortunately I cannot say the same about this film. It's one of those movies that every fantasy lover should watch. But one time is more than enough.
Have you seen the film? How did you like it?
xo
M.
Bajka o wkurzonej jaszczurce
Hej dziewczyny :)
Dwa dni temu wybrałam się na film Hobbit: Pustkowie Smauga i od tego czasu usiłuję napisać coś na temat tego filmu. Jest tylko jeden problem: o tym filmie ciężko cokolwiek napisać, niezależnie, czy byłaby to zła, czy dobra opinia.
Od początku dziwiło mnie jakim cudem z krótkiej książki stworzono filmową trylogię. No ale cóż, mądrzejsi ode mnie tak zadecydowali, więc trylogia powstaje. Pierwszy film był w miarę, całość w moich oczach uratowały króliki. Króliki były świetne :) Niestety w tej części pojawiają się one tylko w jednej scenie, więc wyratować niczego raczej szans nie mają.
Elfy straciły większość swojego uroku. Nawet Orlando Bloom nie jest już tym samym Legolasem. Stracił świeżość i eteryczność. Ruchy Elfów, tak trudne do przedstawienia, w trylogii Władcy Pierścieni miały w sobie jakiś element naturalności, w Hobicie są tylko sztuczką przeładowaną techniką.
O akcji też nie za wiele dobrego można powiedzieć. No ale też nie ma się dziwić, skoro krótka książka jest rozwleczona do rozmiarów trzech pełnometrażowych filmów. Nie mówię, że było zupełnie strasznie. Owszem, były śmieszne momenty, kiedy Bombur przy użyciu beczki zamienił się w rozpędzony walec drogowy. Odniosłam jednak wrażenie, że niektóre elementy akcji są podkreślone, podczas gdy inne, które mogłyby wprowadzić element dramatyzmu i nadać całości kolorów, są traktowane dość pobieżnie.
Pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej głowie po obejrzeniu filmu to: "bajka o niesamowicie wkurzonej jaszczurce". Smok niby niczego sobie, duży, silny, ziejący ogniem. Ale jakiś taki bez wyrazu. Niby wkurzony, niby niebezpieczny, ale jakby nie do końca.
Twórczość Tolkiena uwielbiam już od wielu wielu lat. To cudowne opowieści, do których chętnie się wraca, za każdym razem odkrywając coś nowego. Niestety o filmie nie można tego powiedzieć. To jedna z tych pozycji, którą każdy miłośnik fantasy obejrzeć powinien. Jeden raz w zupełności wystarczy.
A wy widziałyście film? Jakie wrażenia?
buziaki
M.
English version coming soon
xo
M.
Dwa dni temu wybrałam się na film Hobbit: Pustkowie Smauga i od tego czasu usiłuję napisać coś na temat tego filmu. Jest tylko jeden problem: o tym filmie ciężko cokolwiek napisać, niezależnie, czy byłaby to zła, czy dobra opinia.
Od początku dziwiło mnie jakim cudem z krótkiej książki stworzono filmową trylogię. No ale cóż, mądrzejsi ode mnie tak zadecydowali, więc trylogia powstaje. Pierwszy film był w miarę, całość w moich oczach uratowały króliki. Króliki były świetne :) Niestety w tej części pojawiają się one tylko w jednej scenie, więc wyratować niczego raczej szans nie mają.
Elfy straciły większość swojego uroku. Nawet Orlando Bloom nie jest już tym samym Legolasem. Stracił świeżość i eteryczność. Ruchy Elfów, tak trudne do przedstawienia, w trylogii Władcy Pierścieni miały w sobie jakiś element naturalności, w Hobicie są tylko sztuczką przeładowaną techniką.
O akcji też nie za wiele dobrego można powiedzieć. No ale też nie ma się dziwić, skoro krótka książka jest rozwleczona do rozmiarów trzech pełnometrażowych filmów. Nie mówię, że było zupełnie strasznie. Owszem, były śmieszne momenty, kiedy Bombur przy użyciu beczki zamienił się w rozpędzony walec drogowy. Odniosłam jednak wrażenie, że niektóre elementy akcji są podkreślone, podczas gdy inne, które mogłyby wprowadzić element dramatyzmu i nadać całości kolorów, są traktowane dość pobieżnie.
Pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej głowie po obejrzeniu filmu to: "bajka o niesamowicie wkurzonej jaszczurce". Smok niby niczego sobie, duży, silny, ziejący ogniem. Ale jakiś taki bez wyrazu. Niby wkurzony, niby niebezpieczny, ale jakby nie do końca.
Twórczość Tolkiena uwielbiam już od wielu wielu lat. To cudowne opowieści, do których chętnie się wraca, za każdym razem odkrywając coś nowego. Niestety o filmie nie można tego powiedzieć. To jedna z tych pozycji, którą każdy miłośnik fantasy obejrzeć powinien. Jeden raz w zupełności wystarczy.
A wy widziałyście film? Jakie wrażenia?
buziaki
M.
English version coming soon
xo
M.
Friday, 27 December 2013
Okiem aparatu: Święta || Through the lens: Christmas
Hej dziewczyny:)
Jak wam minęły święta?
Dziś pokażę wam kilka zdjęć z mojego domu.
Hi girls :)
How was Christmas?
Today I'm going to show you some photos from my home.
buziaki
xo
M.
Jak wam minęły święta?
Dziś pokażę wam kilka zdjęć z mojego domu.
![]() |
| Tak wyglądały dekoracje || This is what the decorations looked like |
Hi girls :)
How was Christmas?
Today I'm going to show you some photos from my home.
| Prezenty :) || The presents :) |
| Obowiązkowo coś dla zwierzaków :) || There was something for my pets too, of course :) |
| Nie może być świąt bez zapachu pomarańczy z goździkami || There is no Christmas without the smell of oranges and clove |
xo
M.
Tuesday, 24 December 2013
Życzenia || Christams wishes
W tym wyjątkowym dniu chciałabym Wam życzyć wielu pięknych chwil, spełnienia wszystkich marzeń i powodzenia we wszystkich przedsięwzięciach. Niech uśmiech towarzyszy Wam przez cały nadchodzący rok.
Buziaki
M.
On this very special occasion I would like to wish You many beautiful moments, for all Your dreams to come true and good luck in all of Your ventures. Let the smile never leave Your faces throughout the coming year.
Love
M.
Buziaki
M.
![]() |
| Źródło/Source: kartki.pl |
On this very special occasion I would like to wish You many beautiful moments, for all Your dreams to come true and good luck in all of Your ventures. Let the smile never leave Your faces throughout the coming year.
Love
M.
Subscribe to:
Posts (Atom)


