Showing posts with label wakacje. Show all posts
Showing posts with label wakacje. Show all posts

Thursday, 22 August 2013

Wakacyjnie :) czyli Berlin Mobile Mix

Witajcie :)
Powróciłam z urlopu, zmęczona, ale bardzo zadowolona. Pomyślicie pewnie: jak można wrócić z wakacji zmęczonym? Przecież wakacje są od wypoczynku. Cóż, ja lubię się zmęczyć, nie dospać parę nocy, wbić w nogi kilometry, zobaczyć coś nowego, nawet jeśli pierwsze dwa dni po urlopie spędzę na odsypianiu :) Nigdy nie byłam fanką smażenia się na plaży.


Również w tym roku postawiłam na aktywny wypoczynek. Pojechałam na tydzień do Berlina a stamtąd jeszcze na jeden dzień do Poczdamu. Był to już trzeci mój pobyt w Berlinie, co wcale nie oznacza, że był nudny. Jest jeszcze tyle rzeczy w tym mieście, które chciałabym zobaczyć. Berlin urzeka fuzją kultur i przenikaniem się nowoczesności i czasów komunizmu. W Poczdamie natomiast byłam po raz pierwszy i wróciłam stamtąd oczarowana i ze sporym niedosytem. 


Dziś pomęczę was trochę zdjęciami z mojej wyprawy :)


Podwodny świat w berlińskim akwarium
Kolumna Zwycięstwa - 60m po schodach, ale dla takiego widoku było warto :)


Klasyk zdjęć z Berlina - Bundestag


Berlińskie Upper East Side
Artyści uliczni na Placu Paryskim



Autorka bloga na Alexanderplatz

A wy jak spędziłyście wakacje?
pozdrawiam
md


Thursday, 8 August 2013

Zmora opanowana, czyli jak się spakować i nie zwariować

Witajcie :)

Rozpoczął się drugi miesiąc wakacji. Część z was pewnie swoje wyjazdy wakacyjne czy urlopowe ma już za sobą. Ja do swojego dopiero się szykuję. Radość z wyjazdu może przyćmić tylko jedno - zmora zwana pakowaniem walizki. Pracując w ruchu turystycznym i będąc wielbicielką podróży udało mi się jednak opracować sposób na spakowanie się, który jest skuteczny, w miarę szybki i nie sprawia, że mieszkanie wygląda jak po przejściu tornada, czyli jak się spakować i nie zwariować :)

1. Zacznij przygotowania do wyjazdu przynajmniej dwa dni wcześniej, dzięki temu unikniesz niepotrzebnego stresu. Sprawdź, czy walizka lub plecak są w dobrym stanie. Przemyśl też schemat kolorystyczny ubrań na wyjazd. Dzięki temu unikniemy na wyjeździe nerwowego przetrząsania bagażu w poszukiwaniu czegokolwiek co do siebie pasuje :)

2. Przynajmniej dwa dni wcześniej wyciągnij z szafy ubrania, które chcesz zabrać ze sobą na wyjazd. Da ci to czas na ewentualne pranie i prasowanie. Jeżeli czegoś od dłuższego czasu nie nosiłaś - przymierz. Lepiej sprawdzić niż mieć niespodziankę na wyjeździe :)

3. Wybierz rzeczy, w których dobrze się czujesz. Wakacje mają być wypoczynkiem, a diablo ciężko się wypoczywa w niewygodnych jeansach. Poza tym, jeżeli w czymś się dobrze czujesz, dobrze w tym wyglądasz i promieniejesz. Na co dzień obowiązuje cię dress code, lecz w głębi serca uwielbiasz poszarpane jeansy i hippisowskie koszulki? Na wakacjach możesz być wreszcie sobą :)

4. W czasie pakowania zastanów się co ci jest naprawdę potrzebne. Naprawdę! Nie co może się przydać :) Czy nie można wyjechać z domu bez pięciu par szpilek, trzydziestu pasków i ośmiu naszyjników? Można. Spróbuj :)

5. Buty - rzecz newralgiczna. Muszą być wygodne. Nie ma nic gorszego na wakacjach niż obtarte, bolące stopy. No, może jedno jest gorsze - odstawiona w szpilki dziewczyna, która marudzi na obtarte, bolące stopy :)

6. Złota reguła pakowania - sztuka na każdy dzień + dwie w zapasie. Zastosować do każdej części garderoby oprócz swetrów, spodni i dodatków :)

7. Odwieczny problem - jak to wszystko upchać? Jeżeli jedziesz z walizką, zroluj ubrania, będziesz mogła ciaśniej je ułożyć. Wyjeżdżasz z plecakiem? Ułóż na spodzie buty, potem (oddzielone torebką foliową, żeby się nie ubrudziły) spodnie. Postaraj się układać rzeczy równo. Na spodniach połóż wyprasowane, złożone w kostkę bluzki, na nie połóż sweterek czy bluzę na chłodniejszą pogodę. W ten sposób nic się nie pogniecie ( o ile na dworcu nie postanowisz nagle zmienić butów :) )

8. Kosmetyki ogranicz do niezbędnego minimum. Paznokcie pomaluj odżywką (nic tak nie denerwuje jak odpryśnięty lakier). Ja osobiście do makijażu zabieram dwa błyszczyki, jeden kolorowy cień, jedną czarną kredkę, jedną kolorową i dobry tusz do rzęs. Nie zajmuje to wiele miejsca a daje różne możliwości makijażu zarówno na dzień jak i na wieczór.

9. Rzeczy, które musisz zabrać: krem z filtrem. Absolutny must have, bez wyjątków i odwołania. Chyba, że pociągająca jest dla ciebie wizja głębokich zmarszczek w najbliższej przyszłości. Apteczka - leki przeciwbólowe i na problemy żołądkowe. Lepiej mieć ze sobą niż martwić się, szczególnie jeżeli wyjeżdżasz za granicę, gdzie nazwy leków różnią się od polskich.

10. Warto ze sobą zabrać: żel łagodzący po opalaniu (kosmetyki do opalania trzeba mieć ze sobą nawet jeżeli planujemy miejskie wakacje, w mieście też można się nieźle opalić :) ) i pilnik do paznokci. Warto przy pakowaniu zostawić trochę miejsca w bagażu na to, co będziemy chciały z podróży przywieźć. No i dobrego humoru nie zapomnijcie. I jeszcze uśmiechu na buzi, bo może ona zastąpić całą biżuterię :)

Jak spędzacie tegoroczne wakacje? Gdzie byłyście lub dokąd się wybieracie?

pozdrawiam przedurlopowo :)
md


Wednesday, 31 July 2013

July Mobile Mix

Witajcie :)

Dziś kończy się najbardziej wakacyjny z wszystkich miesięcy w roku. Dla mnie nie był to może najprzyjemniejszy miesiąc, ponieważ większość czasu spędziłam z nogą w gipsie (tak, wiem, niezwykle interesujący sposób spędzania wolnego czasu :) ) Nie traciłam jednak optymizmu i po niedługim czasie doszłam do wniosku, że gips jest idealną wymówką, żeby spędzić cały dzień na czytaniu książek :) Dziś chciałabym wam pokazać kilka ujęć, które zrobiłam w ciągu miesiąca.



1. Manicure w marynarskie kropeczki, który wymalowałam na paznokciach mojej Mamy
2. Czereśnie - smak lata :)
3. Uwielbiam kwiaty - na zdjęciu są róże z domowego ogródka
4. Przy zdjęciach bardzo pomagał mi mój kotek :) Pomocny jak zawsze :)

A jak Wy spędziłyście lipiec?

pozdrawiam
md




Friday, 19 July 2013

Rozwiązanie wakacyjnych problemów od Garnier

Witajcie :)

Wakacje w pełni, kapryśna pogoda zdecydowała, że na razie będzie słonecznie. Sytuacja idealna :) Gdyby nie jedna rzecz, która niezmiennie spędza mi sen z powiek. Można pięknie się ubrać, zrobić sobie staranny makijaż i pięknie pomalować paznokcie. Nic z tych rzeczy nie ma jednak znaczenia, jeżeli w upale makijaż zaczyna spływać nam z twarzy. Takie sytuacje są niezwykle krępujące i chyba każda z nas unika ich jak ognia. Pocenia się nie można powstrzymać - jest to naturalne dla ludzkiego organizmu, a wszelkie próby ingerencji mogą zakończyć się bardzo boleśnie. Co w takim razie? Unikać słońca? Odebrać sobie przyjemność korzystania z ciepłej pogody? Czy może na czas wakacji zrezygnować z makijażu? Żadna z tych opcji nie wydawała mi się zachęcająca. Na szczęście znalazłam kosmetyk, który pozwala mi cieszyć się słoneczną pogodą nie rezygnując z letniego makijażu. Tym kosmetykiem jest krem BB od Garnier. 

Krem występuje w dwóch odcieniach - przeznaczonych do jasnej i ciemnej karnacji. Ja używam jaśniejszej wersji.

Krem przyjemnie pachnie, jest bardzo wydajny, łatwo się nakłada i ładnie wtapia w skórę. Jest to idealny jako podkład do delikatnych, letnich makijaży. Na wieczór jednak jest niewystarczający, wtedy lepiej jednak wybrać standardowy fluid. Krem ma działanie nawilżające i być  może osoby o skórze normalnej mogą z powodzeniem używać go wprost na skórę. Moja skóra jest jednak bardzo sucha, dlatego pod krem nakładam serum nawilżające albo cieniuteńską warstewkę kremu nawilżającego. Nie jest to jednak regułą - kiedy moja skóra czuje się lepiej, zdarza mi się nakładać krem BB wprost na nią. Nie odczuwam wtedy żadnego dyskomfortu, czy nieprzyjemnego ściągnięcia skóry. Za produktem Garniera przemawia również cena - tubka kosztuje około 20 zł. Jest to przystępna cena, szczególnie gdy wydajność kremu powoduje, iż starcza on na bardzo długo. Jestem w trakcie używania drugiej tubki (poprzednią kupiłam w zeszłe wakacje i używałam do jesieni). Czy kupiłabym ponownie? Oczywiście! :)

A Wy używałyście tego produktu? Jakie macie zdanie na jego temat?
pozdrawiam
md