Tuesday, 20 January 2015

2014 Best Reads





"The Lost Child of Filomena Lee" by Martin Sixsmith
Last year a film under the same title came to cinemas - a story of a woman who gets pregnant young and she is sent to an order as a punishment. She is forced to give up her baby who is adopted by a family from the USA (just after the family pays a nice sum of money to the order). The movie is a touching story of a woman trying to find her child. The book focuses on the character of Filomena's son and describes his struggle with being adopted. Micheal (or Antony, as he was named by Filomena) has a successful carries and is in a hapy relationship. Yet he still has the impression that he is not good enough. Because if he were good, his mother wouldn't have given him up. He does not know that Filomena is looking for him. He also tries to find her. Yet the nuns build the wall of silence. Here the book points out another problem - corruption and callouness of nuns. The book makes an amazing impression and cannot be forgotten. 


"Book thief" by Markus Zusak
Another book on which a film was based. And another that touches something deep inside a human soul. The narrator is Death who describes the life of little Lisel, the title book thief. The background of the story is made of the atrocities of te 2nd World War. I have to admit that I read the book after I watched the film. And I have to say that I do not recall many things about the movie. The book overshadowed it. 


"Thornbirds" by Colleen McCullough
A classic on which I laid my fingers last year. And I regret that it was so late. It is an episodic story about the real life, bitter moments and faint, short moments of happiness. This is a story about hard work and about a house that cannot be left as well as about complicated family relations and dusty stories from the past. 
This is a story of an impossible, wonderful and painful love. Yet having read the book, one can notice that this is only the main story line and the main character is the bitter-sweet life. 




Najlepsze książki 2014 roku




Dziś przedstawię Wam kilka książek, które zrobiły na mnie największe wrażenie w ubiegłym roku. Oto one:

"Tajemnica Filomeny" Martina Sixsmitha
W ubiegłym roku do kin trafił film pod tym tytułem - historia kobiety, która młodo zaszła w ciążę i za karę trafiła do zakonu. Tam została zmuszona do oddania swojego dziecka, które trafiło do rodziny w Ameryce (zaraz po tym jak wspomniana rodzina uiściła na rzecz zakonu sowitą wpłatę). Film jest wzruszającą historią kobiety pragnącej odnaleźć swoje dziecko. Książka natomiast skupia się na postaci syna tytułowej Filomeny, opisuje jego zmagania się z faktem adopcji. Michael (albo Antony, jak nazwała go Filomena) osiąga szczyty kariery, jest w szczęśliwym związku, jednak cały czas ma poczucie, że nie jest wystarczająco dobry. Bo przecież, jeżeli byłby dobry, matka nie zostawiłaby go. Nie wie o tym, że Filomena go szuka. On sam też próbuje ją odnaleźć. Napotyka jednak niemożliwy do przebycia mur milczenia zakonnic. Tym samym zwraca uwagę na kolejny problem opisany w książce - korupcję i bezduszność zakonnic.
Książka robi niesamowite wrażenie, nie daje o sobie zapomnieć. 

"Złodziejka książek" Markusa Zusaka
Kolejna książka, na której podstawie został nakręcony film. I kolejna książka, która porusza do głębi. Narratorem jest śmierć, która opisuje życie małej Lisel, tytułowej złodziejki książek. Tłem opowieści są okropieństwa II wojny światowej. Muszę przyznać, że po książkę sięgnęłam dopiero po obejrzeniu filmu. Nie mogę też przemilczeć faktu, że z filmu pamiętam niewiele. Książka przyćmiła obraz.

"Ptaki ciernistych krzewów" Colleen McCullough
Klasyk, po który sięgnęłam dopiero w ubiegłym roku. I żałuję, że dopiero wtedy. Jest to wielowątkowa opowieść o prawdziwym życiu, o gorzkich chwilach, o nikłych, szybko przemijających chwilach radości. To historia o ciężkiej pracy, miłości do ziemi i domu, z którego nie można odejść, a także o skomplikowanych stosunkach rodzinnych i zakurzonych historiach z przeszłości.
Jest to historia o niemożliwej, wspaniałej i bolesnej miłości. Po przeczytaniu książki można się jednak przekonać, że to jedynie temat przewodni, bo głównym bohaterem jest prawdziwe słodko-gorzkie życie.


Monday, 19 January 2015

What I'm not going to change in 2015

The beginning of a new year is when we make resolutions about changes that should accompany us throughout the entire year. That's the usual and I'm not going to focus on that. What I'm going to focus on today are the things that I don't want to change. 
It doesn't mean that I'm fully satisfied with me. I'm not and I made my New Year Resolutions, but they will stay secret :) Yet there are some things that I actually enjoy about myself, including:


Strong addiction to books
I love reading and I'm not going to change that. Books are an unseparable part of myself. 

Passion for science
I like learning, it's a great pleasure for me. I'm enthusiastic about my PhD project and reading new aricles is my favourite entertainment. I love conferences, essays, polished-up presentations. I love the work connected with gathering the material.
All this is my passion, my work and my pleasure. 


Sarcasm
Skilfully applied can work miracles :) 

The ability to be happy
Like a child :) A very nice experience, I'm definitely not getting rid of it. 




And what are you not going to change this year? :)

Friday, 2 January 2015

Czego nie zmienię w nowym roku

Początek nowego roku to moment kiedy podejmujemy postanowienia zmian, które towarzyszyć nam będą przez kolejne 12 miesięcy. Ale nie o tym dzisiaj. Dziś chcę napisać, czego w sobie nie chcę zmieniać. Nie oznacza to, że jestem z siebie w 100% zadowolona. Nie jestem i postanowienia noworoczne  też powzięłam, ale są one moją tajemnicą :) Jest jednak parę rzeczy, które w sobie lubię. Należy do nich:

Silne uzależnienie od książek.
Uwielbiam czytać i nie zamienię tego na nic innego. Książki to moja nieodłączna część.

Zamiłowanie do nauki
Lubię się uczyć, sprawia mi to niewypowiedzianą przyjemność. Do mojego doktoratu podchodzę z ogromnym entuzjazmem, a czytanie kolejnych opracować naukowych jest najlepszą rozrywką. Lubię konferencje, referaty, dopracowane w każdym szczególe prezentacje multimedialne. Uwielbiam mrówczą pracę związaną ze zbieraniem materiałów. To wszystko jest dla mnie pasją, pracą i przyjemnością

Sarkazm
Umiejętnie wykorzystany potrafi dokonać cudów :)

Umiejętność cieszenia się
Jak dziecko :) Bardzo przyjemne uczucie, nie oddam go za żadne skarby.


A Wy czego w sobie nie zmienicie w tym roku? :)

Tuesday, 30 December 2014

Stop fireworks

Source
Fireworks and firecrackers are available with no trouble, especially before New Year's Eve. Already before Christmas the "charms" of the end of the year begin - sudden shots giving you a heart attack. They raise to their full power on New Year's Eve and New Year. And just like always, it was ment to be perfect but it ended up the same.

Admission rooms in hospitals are full with those who suffered in accidents with fireworks and pet owners experience moments of horror. Adn for what? A second of boom and a pretty flare?

In many locations fireworks shows are organized. They are prepared by professionals, beautiful and safe. They last just long enough to enjoy wonderful colours and shapes. And it's enough. There's no need for "private shows" the results of which may be tragic, because the mix of fireworks and alcohol is never a good idea. 

It is not a great way to start the new year when you suffer from burnt body or lost limb. It's not cool to look, with tears in your eyes, for a pet which ran away scared by the noise. The New Year shouldn't start like this.

And it's only your choice how it will start.

Stop fajerwerkom

Źródło



Fajerwerki i petardy są dostępne bez większych problemów szczególnie przed Sylwestrem. Już przed Bożym Narodzeniem zaczynają się "uroki" końca roku - nagłe strzały przyprawiające o stan przedzawałowy. W Sylwestra i Nowy Rok osiągają pełnię swojej siły. I jak co roku miało być pięknie, a było jak zwykle.

Izby przyjęć szpitali zapełniają się ofiarami wypadków z fajerwerkami, a właściciele zwierząt przeżywają chwile grozy. I po co? Dla chwili huku i ładnego rozbłysku?

W większości miejscowości organizowane są pokazy fajerwerków. Przygotowane przez specjalistów, piękne i bezpieczne.  Trwają akurat tyle, żeby się nacieszyć cudownymi kolorami i kształtami. I to wystarczy. Nie potrzebne są już prywatne "pokazy", które mogą skończyć się tragicznie, bo mieszanka alkoholu i fajerwerków to nie najlepszy pomysł.

Nie fajnie zacząć Nowy Rok od bólu poparzonego ciała, albo nawet urwanej kończyny. Nie fajnie też ze łzami w oczach szukać swojego pupila, który uciekł przerażony hukiem. Nie tak powinno zaczynać się nowy rok.
A tylko od Ciebie zależy jak ten rok się zacznie.


Wednesday, 24 December 2014

Tuesday, 16 December 2014

5 powodów, dla których KOCHAM Bożenarodzenie

Nie trudno się domyślić, że kocham Święta. A to moje powody:

Źródło


Magia
Mrugające światełka, wielka tajemnica Świętego Mikołaja, prezenty pod choinką. Święta to magia. Pomimo iż magia zdaje się zanikać kiedy dorastamy, aby pewnego dnia zniknąć całkowicie, ten czas to moment, kiedy ponownie możemy jej doświadczyć :) 


Piękno
Gziekolwiek nie spojrzeć, wszystko jest piekne. Mrugające światełka (ponownie :) po prostu uwielbiam światełka :)), dekoracje, uśmiechnięte twarze, prezenty i opakowania na prezenty. 

Mój Kot
Kiedy nadchodzi Boże Narodzenie, mój Kot staje się jeszcze słodszy niż zwykle. Chociaż ma już 8 lat, kocha święta tak samo jak ja :) Jest taki podekscytowany i pełen energii. Biega po domu usiłując być wszędzie. Pomaga mi ubierać choinkę (kiedy ja ubieram jedną stronę, on zdejmuje ozdoby z drugiej :) ) i pomaga w kuchni (musi wszystkiego spróbować - przecież nie może dopuścić do tego, abyśmy podali coś niesmacznego, więc każda potrawa przechodzi kontrolę jakości :))No i oczywiście asystuje przy sprzątaniu, pozostawiając swoje futro we wszystkich posprzątanych miejscach. Ale najbardziej kocha rozpakowywanie prezentów. Może wtedy bawić się wstążkami i papierami. A po kolacji wigilijnej musimy zanieść go na górę, bo śpi zbyt mocno, aby zrobić to samemu :) 

Przebywanie z ludźmi
W tym okresie roku mogę rzeczywiście spędzić z rodziną tyle czasu ile chce. Nie mówię, że nie dpędzam z nimi czasu przez cały rok. Owszem, spędzam. Ale zawsze jest coś do zrobienia. A podczas świąt nie obchodzi mnie praca, studia czy cokolwiek innego. Po prostu rozkoszuję się prawdziwym wolnym czasem. 

Uszczęśliwianie ludzi
Uwielbiam dostawać prezenty. Cóż, kto tego nie lubi. Lecz jeszcze bardziej lubię dawać prezenty i patrzeć, jak twarze rozświetla radość. Lubię patrzeć na  szczęśliwych ludzi.


8 dni do świąt. Odliczamy :)

Monday, 15 December 2014

5 Reasons why I LOVE Christmas

I love Christmas, obviously :) And these are my reasons for it.

Source


The Magic
Sparkling lights, the big Santa Clause mistery, gifts found underneath the Christmas tree. Christmas is all about magic. And although the magic seems to disappear as get older in order to one day vanish into the thin year, this time of year is the moment when we can experience it once again :)


The Beauty
Everywhere you look, everything is beautiful. Sparkling lights (again :) I just love the light :)), decorations, smiling faces, gifts and gift wrappings.

My Cat
When Christmas comes my Cat is more adorable than usually. Although he is already 8 years old, he just loves Christmas just as much as I do :) He is so excited and enthusiastic. He runs around the house trying to everywhere in one second. He helps me with the decoration of Christmas tree (as I'm dressing one side, he is undressing the other :) ) and he helps in the kitchen (he has to taste everyting - he tries to save us from serving food that is not delicious, so every single thing has to go through his quality control :) ). And of course he helps with the cleaning, leaving his fur in all the already cleaned places. But what he loves the most is the unwrapping of gifts. Than he can play with all the ribbons and wrappings. And after the Christmas dinner we have to carry him upstairs, because he sleeps to tight to do it on his own :)

Being with people
This is the time of year when I can actually take as much time as I want to be with my family. I'm not saying, I dont spend time with them throughout the entire year, I do. But there is always something to do. And during Christmas I don't care about the work or anything else. I just enjoy my real free time.

Making people happy
I love receiving gifts. Well, who doesn't. But what I love even more is giving the gift and looking as the faces light up with joy and seeing people happy


9 days to Christmas and counting :)

Thursday, 13 November 2014

5 steps to a good morning

Source


Nie czarujmy się, poranki rzadko bywają fajne. No bo kto lubi opuszczać ciepłe, przytulne łóżko, mając przed oczami bardzo niepokojący widok z okna - dachy białe od nocnego przymrozka. Nic przyjemnego, chyba każdy to zna. Jeszcze gorzej, kiedy czeka nas potwornie ciężki dzień. Jest jednak sposób, żeby trochę uprzyjemnić sobie poranki. 

Rarely are mornings great. Well, who likes to leave warm, cosy bed while having a disturbing view from the window  in front of them: roofs white from the night frost. Nothing pleasant, everyone knows that. It is even worse when you have a terribly busy day ahead of you. Yet there is a way to make mornings a little bit less horrible

Unikaj drzemki w budziku. Jak ognia. 5 minut cię nie zbawi, na pewno nie sprawi, że się wyśpisz. Naciskając drzemkę tylko się męczysz,a w twojej głowie koduje się obraz wstawania jako codziennej tortury.
Avoid hitting snooze. At all cost. 5 minuts won't save you, it surely won't make you sleep it all off. Hitting snooze is tiring and it makes you associate getting up with torture.

Daj sobie chwilę przyjemności. Nie wyskakuj z łóżka jak oparzona, bo to nie miłe uczucie wystawić rozgrzane po śnie ciało na chłód poranka. Zamiast tego porozciągaj się, albo pomyśl o czymś przyjemnym. Moje pierwsze chwile po przebudzeniu to tulenie i zabawa z kotem, który ładuje mi się do łóżka równo z dzwoniącym budzikiem. Te kilka minut daje mi energię na cały dzień. Pamiętaj jednak, niezależnie od tego co będziesz robić po przebudzeniu, nie zamykaj oczu i....
Give yourself a moment of pleasure. Don't just jump out of bed. It's not a nice feeling to let your body, warmed up in sleep, experience the cool temperature of morning. Instead of that, streach or think about something nice. My first moments after waking up consist of playing with my Cat who jums into my bed simultaneously with the sound of my alarm clock. These couple of minutes give me energy for the entire day. Just remeber, no matter what you do, don't close your eyes and....

Nie sprawdzaj poczty. Nic tak nie stresuje jak nawał maili z samego rana. Jeżeli nie chcesz wstać z łóżka zestresowana i w służbowym nastroju, daj sobie czas. Maile nie uciekną. Twój pozytywny nastrój może natomiast zniknąć w sekundzie.
Don't check e-mail. Nothing is as stressful as a load of e-mails early in the morning. If you don't want to get up stressed and already in the "office mood", give yourself some time. The e-mails aren't going anywhere but your good mood may dissappear within a second.

Zjedz śniadanie. Nie za ciężkie, ale takie, które da ci energię na cały poranek. Może to być owsianka albo kasza jaglana. Nie zapomnij o warzywach i owocach. Moim ulubionym zestawem śniadaniowym jest serek wiejski z ogórkiem, albo ryba wędzona z ogórkiem. Pycha! :)
Eat breakfast. Not too heavy, just the one which will give you the energy for the entire morning. It may be oatmeal or whatever else you like. Don't forget about fruits and veggies. My personal favourite at the moment is cottage cheese with cucumber or cucumber with smoked fish. YUM! :)

Nie spiesz się. Wstań odpowiednio wcześnie, aby ze wszystkim zdążyć. Ubranie przygotuj poprzedniego dnia wieczorem, żeby uniknąć beznadziejnego wpatrywania się w szafę, albo prasowania na szybko. Daj sobie kilka minut. Ja lubię czytać do śniadania i kilka minut po jego zjedzeniu. Działa to wyciszająco. 
Don't be in a hurry. Get up early enough to get everything done in time. Prepare your outfit the day before. This way you will avoid the hopeless contemplation of your wardrobe or ironing in a jiffy. Give yourself a couple of minutes. I enjoy reading during a shortly after breakfast. It's relaxing.

A kiedy nadejdzie czas aby zacząć dzień, przywitaj go z uśmiechem i poczuciem, że panujesz nad otaczającą cię rzeczywistością. Właśnie uniknęłaś pośpiechu, nerwowego rozrzucania rzeczy po mieszkaniu, a może nawet spóźnienia :)
And when it's time to start the day, welcome it with a smile and the feeling of control over the surrounding reality. You just avoided haste, nervous scattering things through the entire apartment and maybe even being late :)


Miłego dnia:)
Enjoy your day :)
M.

Friday, 17 October 2014

Wariat ze skalpelem - recenzja filmu "Bogowie"

W ubiegłą niedzielę wybrałam się na film "Bogowie". Owszem, prawie tydzień zajęło mi, aby napisać co o nim myślę. A myślę dużo i bardzo pozytywnie.

Cała obsada w filmie była znakomita, jednak kupmy się na głównej roli. Uwielbiam Kota :) Czegokolwiek by się nie podjął wychodzi świetnie. I tak było i tym razem, chociaż z pewnością nie była to łatwa rola, a zepsucie jej mogło kosztować go całą karierę. Powiedzieć tu, że dał sobie radę, to duże niedopowiedzenie. Należy docenić ogrom pracy włożonej w przygotowanie - studiowanie ruchów, nauka powiedzonek. Tam, przed kamerami Kot stał się swoim bohaterem. Chodził jak on, mówił jak on, klął, palił i łypał spod brwi. Kiedy oglądałam film, miałam wrażenie, że Kot nie gra Religi. On jest Religą. Nie wielu jest aktorów, którzy potrafią osiągnąć taki efekt. 

Źródło


Scenariusz do tego filmu napisało samo życie, więc dyskutować o fabule nie mam zamiaru. Należy natomiast powiedzieć, że filmowcy w 100% oddali ducha tamtych czasów. 
Skąd wiem?
Bo kilka lat po roku, w który kończy się film, zaczęłam być stałym bywalcem szpitali. Nie ze względu na stan zdrowia, ale jako jedyne dziecko samotnie wychowującej matki-lekarki. Bardzo dobrze pamiętam lekarzy biegnących jak wszystkie furie, aby ratować życie pacjenta. Pamiętam wieczny brak pieniędzy, niedobory sprzętu, chałupnicze metody jego produkcji, niekończącą się partyzantkę. Tak wtedy wyglądał szpital. I taki jest szpital w filmie - realistyczny. 

No i charakteryzacja - prawdziwy popis w tej dziedzinie. Kot nie przypomina Kota, bliżej mu do Religi niż do samego siebie.

No i reakcje publiczności. W połowie filmu cała sala (pełna oczywiście) pociągała nosami i śmiała się przez łzy. Mężczyźni na równi z kobietami. Pierwszy raz w życiu widziałam takie reakcje.

Zachęcam serdecznie do obejrzenia tych, którzy jeszcze nie widzieli filmu. A tych którzy widzieli pytam: jakie jest Wasze zdanie?


Tuesday, 30 September 2014

Interational Translation Day

Z okazji przypadającego na dzisiaj Międzynarodowego Dnia Tłumacza pomyślałam, że opowiem dziś o tym, co lubię w moim zawodzie.
Today is International Translation Day. Because of that I thought I tell a few words about why I like my job.

Źródlo/Source


Właściwie od początku studiów marzyłam aby być tłumaczem. I to marzenie się spełniło. Od pół roku prowadzę własne biuro tłumaczeniowe. I choć często wygląda to tak jak na ostatnim obrazku w zestawieniu:
From the beginning of my studies I dreamt about being a translator. And I fulfiled this dream. I've been working in by own translation agency for six months now. And even though it often looks like the last picture from the set

Żródło/Source


to ja naprawdę lubię swoją pracę. Poniżej jest kilka powodów.
I really like my job. Below I present some reasons for it.

1. Niezależność/Independence
Pracuję gdzie chcę, kiedy chcę, nikt mnie nie nadzoruje.
I work where I want, when I want. Noone surepvises me.

2. Nowe wyzwania/New challenges
Codziennie stykam się z nowymi problemami. Czasem znalezienie odpowiedniego słowa jest bardzo podobne to rozwiązania zagadki detektywistycznej. 
Every day I face new problems. Sometimes finding the right word is very similar to solving a detective case.

3. Duży kontakt z ludźmi, ale praca solo / A lot of contact with other people but working solo
Chyba nie jestem najlepsza w pracy zespołowej. I think I'm not the best team player


A czy Wy lubicie swój zawód? Do you like your job?

buziaki
kisses
M.

Saturday, 27 September 2014

Autumn delicacies

Uwielbiam jesień :) Kolory, pogodę (nawet jak pada), ciepło swetrów. No i jeszcze te cudowne, rozgrzewające jesienne przysmaki. A mój ulubiony wśród nich to pieczone jabłka.

I love autumn :) The colours, the weather (even when it's raining), the warmth of sweaters. And then there are the wonderful, warming autun delicacies. And right on the top are my favourites: baked apples.



Uwielbiam je przede wszystkim za to, że można je przygotować na wiele sposobów. Ten najczęściej przeze mnie wykorzystywany jest najszybszy i najmniej kaloryczny: połówki jabłek wkładam do opiekacza i już :) Jeżeli jabłka są zbyt kwaśne posypuję odrobiną cukru lub dodaję kropelkę miodu.

I love the first and foremost because they can be prepared many different ways. The one most frequently used by me is the simpliest and it contains least calories. Just put halves of apple into the baking thing and it's ready :) If the apples are too sour, I put some sugar or honey on them.



Można też przygotować jabłka "na bogato" z rodzynkami, migdałami, czy śliwkami. Na wierzch można położyć kulkę lodów waniliowych, ale to już jest rozpusta :)
You can also prepare a reacher version with raisins, almonds or plums. You can top it with a scoop of vanilla ice-cream, but it's debauchery :)

Smak jest boski za każdym razem :)
It tastes divine every time :)

Buziaki
Kisses


M.

Wednesday, 24 September 2014

Miasto 44 - recenzja

Miasto44, najnowszy film Jana Komasy miał być pierwszą, polską produkcją o tak wielkim rozmachu. Wiele lat pracy, konsultacje z powstańcami, ogromny budżet. To miało być coś, czego wcześniejszej nie widzieliśmy. I rzeczywiście było, bo takiego gniota jeszcze w życiu nie widziałam.


Źródło/


Zacznijmy od fabuły. Chociaż w sumie nie ma od czego zacząć. Fabuły nie ma, są tylko niezwiązane ze sobą urywki, a dziury miedzy nimi mają maskować litry krwi i urwane kończyny. Film nie pokazuje kolejnych wydarzeń Powstania, nie przedstawia zdobywania kolejnych punktów miasta, planowania kolejnych akcji.  Tego wszystkiego bardzo brakuje.

Trzy sceny natomiast były, moim zdaniem, ogromną porażką. Mówię tu o scenie pocałunku Stefana i Ali. Jest pięknie, romantycznie, kule zmieniają się w złote świetliki, a potem on upada raniony. Bardzo estetycznie, bardzo w stylu Hollywood, bardzo nierealnie.

Kolejna scena to scena seksu, po prostu nie potrzebna. Nakręcona bez większego smaku i stworzona w sposób, który jest łatwy do przyswojenia przez współczesnego widza. A kobiety w tamtych czasach były o wiele bardziej skromne, nie zdzierały z siebie ubrań, kiedy dzielnica, w której się broniły padała. 

I ostatnia scena, to wyjście z kanałów do Śródmieścia, które jeszcze nie walczyło. Owszem, ludzie byli tam w dobrej formie, czyści i nie podziurawieni kulami. Lecz byli też świadomi walk w stolicy. Nie robiono dziwadeł z walczących, nikt nie robił im zdjęć.

Dodatkowo była jeszcze cała masa scen, które były porażką nieco mniejszego kalibru, jak strzał w Kamę. Lecz chcę też oddać sprawiedliwość twórcom - było kilka niezłych scen. Na przykład ta, w której Stefan patrzy jak Niemcy mordują jego rodzinę. Widać tu było ból i cierpienie. Czy też scena, kiedy Niemcy zabijają Beksę. W tym prostym przekazie widać było cały wachlarz emocji.

Moi  zdaniem zabrakło prostego pytania: czy chcemy, żeby film był realistyczny (z urwanymi kończynami i gruzami usłanymi ciałami) czy raczej bardziej artystyczny, ale pozbawiony realizmu (opisane powyżej sceny-porażki i przejście przez kanały)? Część scen należy do jednej grupy, część do drugiej. Brakuje spójności.

Przejdźmy do aktorów. Pan, który grał Stefana był jak kołek. Miał wciąż jeden wyraz twarzy, taki sam, kiedy leżał w szpitalu, mordował wrogów, czy podejmował się zadania wyprowadzenia swojego oddziału do Wisły. Różne emocje, różne sytuacje, a wyraz twarzy ten sam. 
Pochwalić natomiast należy role kobiece - odtwórczynie ról Ali i Kamy sprawiają, że ten film da się w ogóle obejrzeć do końca.


Uważam, że ten film nie powinien powstać. Nie jest to film o Powstaniu. Braku fabuły nigdy nie zatuszują nawet najlepsze efekty specjalne. Nikt nie zwróci Powstańcom honoru po tym jak film przedstawił jak mordują jeńców. Za ten film należałoby przeprosić. Szczególnie teraz, w czasach kiedy pamięć o wojnie zanika, trzeba przedstawiać historię nienaruszoną, dokładnie potwierdzoną faktami. A taki ten film z pewnością nie jest.

Thursday, 18 September 2014

NYX School Of MakeUp

W zeszły czwartek, na zaproszenie drogerii Douglas w Galerii Korona w Kielcach, wzięłam udział w Szkole Makijażu marki NYX. W przemiłej atmosferze uczyłyśmy się tego, co dla as w makijażu najtrudniejsze.
Last Thursday I was invited by Douglas in Galeria Korona in Kielce, to take part in the NYX School of MakeUp. In a lovely atmosphere we were taught the things we find most difficult in make up.




Przez dwie godziny mogłyśmy buszować we wszystkich dostępnych w drogerii produktach marki NYX. Pani makijażystka doradzała, pokazywała i uczyła. W szkole brały udział osoby w różnym wieku. Wszystkie jednak świetnie się bawiły i wyszły z perfekcyjnym makijażem. 
We could try out all the NYX products available in the shop during the 2-hour-long make-up session. The make-up artist advised, presented and taught. People from various age groups took part in the School and they went out with a perfect make-up.








Ponieważ nigdy nie umiałam zrobić graficznej kreski, poprosiłam o właśnie taki makijaż. Instruktorka wyjaśniła krok po kroku jak go wykonać, a także podpowiedziała kilka tricków, które ułatwią jego wykonanie. A oto efekt końcowy. Lewa strona mojej twarzy to efekt pracy profesjonalistki, prawa to moja próba zastosowania w praktyce jej rad.
I never knew how to do a graphic line so I asked for such make-up. The instructor explained step by step how to do it and gave me some tips to make it easier. You can see the final effect below. The left side of my face presents the work of the instructor, the right side is my attempt to use her advices in practice.




Zawsze bałam się pogrubionych brwi. Po zajęciach w Szkole Makijażu przekonałam się, że mogą wyglądać ładnie, a za razem nie dawać efektu powagi. W mocnej, graficznej kresce nie czuję się najlepiej, chociaż cieszy mnie, że umiem ją namalować :) Natomiast bardzo spodobał mi się patent z podwójną kreską - wprowadziłam go do codziennego makijażu. No i szminka :) Cudowny kolor na jesień.  Został ze mną na dłużej - nie powstrzymałam się i zakupiłam ją :)
I was always afraid of "serious brows". After the School of MakeUp I was convined that they may look pretty. I still don't feel great in the graphic line but I'm happy that I can draw it :) I really liked the double line and now I'm using it on a regular basis. And the lipstick :) The perfect colour for the comming autumn. It will stay with me for longer - I couldn't help myself and I bought it :)

Friday, 12 September 2014

My Czech Adventure

Hey :)

I spent my holidays this year in the Czech Republic. It's a beautiful, interesting country which I visited on a regular basis when I was a child. This year I re-discivered it. Today I'll write about the things I like the most in the Czech Republic :) 


1. Prague 
It's  wonderful, beautiful city covered by the crowds of tourists. At any point of day and night thousands of people stroll down the Charles Bridge. Their number reduces only when it's raining. Yet having a little bit of patience you can relish amazing views and architectual artistry which cannot be found in any other place. It's a good idea to start the sightseeing on the railway station, where you can easily access the historical part from the modern, usable part. I'm have been a keen tourist for many years now but I haven't seen something like that before. You can feel like you were moved to a fairy tale or easily get back in time to the era of beautifully dressed ladies and elegant gentlemen.



You can take a short walk from the station to the Old Town. It's good to visit the most famous places like the Figural Clock (obligatory when it strikes the full hour) or the Prague Gate. 




It's a great idea to stroll through the city with no specific destination, only to appreciate the architectural artistry. And there is so much to appreciate and it may even take several hours. 



On the other side of the Charles Bridge you will find Hradczany, which are also worth seeing.





2. Kutna Hora
While in Prague it's worth seeing Kutna Hora. The journey only takes 1 hour and you can visit a wonderful, charming little town.  





The entire town is well-organized. The tourist information at the railway station helps a lot. The town created also a special bus line which connects the Old Town with the station. The distance between these places is less than 4 km. I recommend to walk, because the first monuments are en route. 




Yet I decided to go back by bus. After a day of walking around my legs just couldn't take any more :) 






3. Brno
It takes only 2,5 hours by train to get there fro Prague. It's a charming city in which you can also admire the Czech architectual artistry. 




Attention should be paid to the basements. There are three different routes - I visited the one with the alchemist workshop and wine cellar. I loved the beautiful reconstructions.
There is also the Spilsberk castle. It's located in a beautiful park and it towers above the city. You can visit jail, the permanent exhibition and the temporary exhibition.I decided to see the permanent exhibition. Unfortunately, I have to admit that I wasn't amazed. The part with clothes from previous centuries is interesting. It is often underlined in the exhibition that prisoners from Poland were kept there. This act I, as a patriot, found very nice. Apart from that, the entire thig is not really interesting. The exhibitions are poorly lit, there's the omnipreset stuffy air and the "museum" smell. The content of exhibition is nothing above what you can see in many other museums. 
Another disadvantage of Brno is the lack of tourist information in the direct neighbourhood of the railway station. Yet in spite of these inconviniences, I'm totally enchanted by this city. 

4. Moravsky Kras
While in Brno it's good to make a trip to Blansko (an hour away by train) and from there take a bus to Skalni Mlyn (about 15-20 minutes). There you can see mgnificent caves. The Caterinska cave is about 15 minute walk from the bus stop. The same place is bout 2km from the most famous cave - Punkevni. Silence, peace and the green everywhere - I forgot how I missed it :) In the Punkevni cave you'll have amazing views. Then you'll walk down a very small corridor which ends in the bottom of  the Stepmother's Precipice (the view and impression canot be described in words). Then you'll take a boat to see the rest of the cave.



I'll try to convince everyone to make that trip :)

5. Additional information
The Czech Republic is rther cheap. One-week holidays in a hotel *** with breakfast, everyday lunches in the city, sightseeing, transport and all holiday expanses fit in the amount if 1500 PLN (€360) per person. A beer costs about 5-6 PLN (€1.19- 1.40), a lunch for two costs about 50-60 PLN (€12-14).

Trains should also be mentioed. They are an easy and traveller-friendly mean of transport. You do not have to plan a trip, the trin depart very regularly. I always spontanously left the hotel and I didn't wait longer than half an hour.  The standard is similar to the one in Poland (ehich means not high) but the tickets are cheaper.

Don't hesitate to ask questions :)

And where did You spent your holidays?

xo
M.

Tuesday, 9 September 2014

Moja czeska przygoda :)

Stay tuned for the English version :)

Hej :)

Mój tegoroczny urlop spędziłam w Cechach. To piękny, ciekawy kraj, do którego w dzieciństwie jeździłam regularnie, a w tym roku odkryłam na nowo. Dziś napiszę Wam kilka słów o tym, co w Czechach lubię najbardziej :)


1. Praga 
To cudowne, piękne miasto zasłonięte przez tłumy turystów. O każdej porze dnia i nocy Mostem Karola przetaczają się tysiące ludzi. Ich liczba spada właściwie tylko wtedy kiedy pada deszcz. Jednakże przy odrobinie cierpliwości można rozkoszować się wspaniałymi widokami i architektonicznym kunsztem jakiego nie znajdzie się w żadnym innym miejscu. Zwiedzanie warto rozpocząć już na dworcu głównym, gdzie z nowoczesnej, użytkowej części łatwo można przedostać się do historycznych zabudowań. Zapaloną turystką jestem już od wielu lat, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałam. W tym miejscu można poczuć się jak w bajce i z łatwością przenieść się w czasy pięknie ubranych dam i eleganckich gentlemanów. 


Z dworca króciutki spacer dzieli nas od starego miasta. Warto odwiedzić najważniejsze zabytki, takie jak zegar figuralny (obowiązkowo podczas wybijania pełnej godziny) czy Praską Bramę. 




Świetnym pomysłem jest również spacerowanie bez większego celu, tylko po to by doceniać kunszt architektoniczny. A jest co podziwiać i tego zajęcia starczy z pewnością na kilka godzin.



Za Mostem Karola znajdują się Hradczany, które też warto zwiedzić.





2. Kutna Hora
Będąc w Pradze warto wybrać się do Kutnej Hory. Podróż trwa zaledwie godzinę i już możemy zwiedzać cudowne, urokliwe małe miasteczko. 





Całość jest świetnie zorganizowana, informacja turystyczna na dworcu bardzo ułatwia całą wyprawę. Miasto zorganizowało również specjalną linię autobusową łączącą stare miasto z dworcem kolejowym. Od dworca do starego miasta dzieli nas nie całe 4 km. Polecam przejść się spacerem, gdyż po drodze mijamy już pierwsze zabytki.




 Zdecydowałam się jednak na powrót autobusem, bo po całym dniu intensywnego zwiedzania nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa :)






3. Brno
Miasto to od Pragi dzieli zaledwie 2,5 godziny jazdy pociągiem. Jest to urokliwe miasto, w którym również możemy podziwiać czeski kunszt architektoniczny. 




Na szczególną uwagę zasługują podziemia. Dostępne są trzy różne trasy tematyczne - ja zwiedziłam tę z warsztatem alchemika i piwnicą win. Piękne rekonstrukcje zasługują na największe uznanie. 
W Brnie znajduje się również zamek Spilsberk. Położony w pięknym parku góruje nad miastem. Można w nim zwiedzić więzienie, wystawę stałą i wystawę czasową. Zdecydowałam się na wystawę stałą. I niestety muszę przyznać, że nie byłam szczególnie zachwycona. Bardzo ciekawa była część o dawnych ubiorach. Często podkreślany jest tam fakt, że przebywali tam więźniowie z Polski, co mile uderzyło w patriotyczną strunę mojej duszy. Poza tym, całość raczej nie zachwyca. Wystawy są słabo oświetlone, panuje wszechobecny zaduch i "muzealny" zapaszek, a zawartość nie odbiega w żaden sposób od całej masy innych muzeów. Kolejnym minusem dla Brna jest brak informacji turystycznej w bezpośrednim pobliżu dworca. 
Pomimo pewnych niedogodności, wyjechałam z Brna całkowicie urzeczona tym miejscem.

4. Moravsky Kras
Będąc w Brnie warto wybrać się do Blanska (godzina drogi pociągiem) a stamtąd autobusem do miejscowości Skalni Mlyn (około 15-20 minut). Tam możemy podziwiać przecudowne jaskinie. Jaskinia Katarzyńska to zaledwie 15 minut marszu od przystanku. Z tego samego miejsca do najsłynniejszej jaskini - Punkevni dzieli nas około 2 km spacer przez las. Cisza, spokój i wszechobecna zieleń - sama nie wiedziałam, że aż tak za tym tęskniłam :) W jaskini Punkevni czekają nas wspaniałe widoki na formy naciekowe, spacer wąskim korytarzem, który wychodzi na dno Przepaści Macochy (widok i wrażenia nie do opisania), a następnie rejs łodzią.



 To wycieczka, na którą będę namawiać każdego :)

5. Informacje dodatkowe
Czechy są generalnie dość tanie. Tygodniowy urlop w hotelu *** ze śniadaniem, codzienne obiady na mieście, zwiedzanie, przejazdy i wszystkie urlopowe wydatki zmieściły się w kwocie 1500 zł za osobę. Piwo w lokalu to koszt około 5-6 zł, obiad dla dwóch osób to wydatek rzędu 50-60 zł

Należy też wspomnieć o pociągach, gdyż jest to łatwy i przyjazny środek transportu. Wyjazdu nie trzeba planować, pociągi kursują bardzo regularnie. Zwykle wychodziłam z hotelu spontanicznie na dworzec i nie czekałam na połączenie dłużej niż pół godziny. Standard nie odbiega od tego w Polsce, jednak ceny biletów są przystępniejsze.

Chętnie odpowiem na Wasze pytania :)

A gdzie Wy spędziłyście urlop?

buziaki
M.