Showing posts with label próbki. Show all posts
Showing posts with label próbki. Show all posts

Tuesday, 26 November 2013

The things I've tried

Hej dziewczyny :)

Dziś kolejny post z serii The things I've tried. Mam dla was:

1. Honey by Marc Jacobs - do produktów Jacobsa jestem bardzo przywiązana. Ten zapach jest intrygujący, dość świerzy, wiosenny i pięknie pachnie frezją

2. i 3. Zestaw krem i krem pod oczy Clinique - produkty przeznaczone do cery tłustej, czyli nie mojej :) Wydają się być niezłe, choć mnie ciężko ocenić. Walory nawilżające - dobre. Zapach niestety drażniący

4. Krem Qiriness - produkt na wyłączność marki Marionnaud. Świetnie nawilża, pobudza skórę. Można go stosować jako maseczkę. Pachnie ogórkiem, co zwykle mnie denerwuje. Temu produktowi jestem jednak wstanie wiele wybaczyć

5. Maskara Clinique - absolutny hit jeżeli chodzi o wydłużanie rzęs. Nigdy jeszcze nie widziałam takiego efektu. Chętnie stosuję jako dodatek do tuszu pogrubiającego

6. Maskara Chanel - piękna, głęboka czerń i cały dzień bez wpadek. Nie daje spektakularnych efektów wydłużenia czy pogrubienia, ale ładnie podkreśla rzęsy bez możliwości uzyskania efektu przerysowania.

Każdy z powyższych produktów jest dla mnie na plus. A Wy miałyście już z nimi do czynienia?

buziaki
M.






Hey girls :)

Today another post from the series Things I've tried. I have for you:

1. Honey by Marc Jacobs - I'm very attached to this brand. This fragrance is intriguing, fresh and feels like spring. The leading note - freesia.

2. and 3. The Clinique set - cream and eye cream - for oily skin, this means not for mine :) These creams seem to be rather good but it's hard for me to tell. They give a decent level of moisture. The scent, unfortunately, rather unpleasant.

4. Cream by Qiriness - exclusive for Marionnaud. It is a great moisturizer and can be used as a face mask. It smells like cucumberm which usually drives me nuts  but this product is of such high quality that I can forgive it everything :)

5. Mascara by Clinique - It's absolutely a must-have when it comes to lengthening mascaras. I've never seen such effect before. I like to use it as an addition to a thickering mascara

6. Mascara by Chanel - beautiful, deep black and the whole day without worries. It won't give you any spectacular effects, it will just accentuate your eyes a little bit without a possibility to make your lashes campy.

Every product from the list above gets a plus from me. And have You tried any of them?

xoxo
M.


Thursday, 14 November 2013

Things I've tried

Hej hej :)

Dziś kolejny post z serii "od dawna się do tego zabierałam" :) Dziś kilka próbek, które przetestowałam. W poście opiszę jedynie swoje pierwsze wrażenie, ponieważ próbeczki są bardzo małe. Jednak to pierwsze wrażenie jest tym, na co liczą producenci, dając nam odrobinę produktu do wypróbowania.



1. Biosource, Biotherm - krem do skóry normalnej, miło pachnie, dobrze się nakłada. Zużyłam kilka opakowań tego kremu w wersji do skóry bardzo suchej i jest to niezaprzeczalnie mój ulubiony krem, do którego wracam z podkulonym ogonem, kiedy wszystkie inne zawiodą :)

2. Krem Clinique - krem przeznaczony do cery tłustej, którego próbki lubię mieć i raz na jakiś czas używać. Pachnie dziwnie, ale lubię ten zapach. Nie kupiłabym ze względu na to, że moja skóra jest bardzo sucha, ale jest to produkt godny polecenia.

3. Serum VitaCeric, dr Irena Eris - zużyłam trzy próbki i mam ochotę na pełnowymiarowy produkt. Serum sprawia, że skóra staje się sprężysta, napięta i dobrze odżywiona. Testowałam wersje dla skóry normalnej i tłustej i była świetna. Wersja do skóry suchej (o ile istnieje) pewnie będzie mogła zdziałać cuda. I ten zapach :) Bardzo energetyczny

4. Zniewalający balsam do ciała Spa Resort, dr Irena Eris - nic zniewalającego w tym produkcie nie znalazłam. Ani zapach ani działanie nie zwaliły mnie z nóg. A nazwa niestety tylko rozśmieszyła. Nie zamierzam kupić

5. Care pro nourish, Luksja - mleczko pod prysznic o miłym, nienachalnym zapachu. Po myciu nie daje uczucia ściągniętej suchej skóry. Jak dla mnie to wszystko, czego można wymagać od produktu myjącego. Żele pod prysznic lubię często zmieniać, więc i ten pewnie kiedyś wpadnie w moje ręce jako produkt pełnowymiarowy.

6. Feel Passionate, Palmolive - żel pod prysznic, dobrze się pieni, dobrze myje, nie podrażnia skóry, ale też nieszczególnie zapobiega uczuciu ściągnięcia. Zapach nie przypadł mi do gustu. Raczej nie kupię produkt pełnowymiarowego.


A wy jakie macie doświadczenia z tymi kosmetykami? Próbowałyście ich?

pozdrawiam
M.